Opowieści z tysiąca i jednego traktu

I o Tobie ktoś kiedyś napisze balladę... Może nawet zupełnie niezłą, kto wie?
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 O sprawach drobnych, acz istotnych

Go down 
AutorWiadomość
Płonącopalcy
Admin
avatar

Liczba postów : 224
Join date : 23/08/2016

PisanieTemat: O sprawach drobnych, acz istotnych   Pią Wrz 02, 2016 5:51 pm

System monetarny, cenniki i stan kiesy bohatera

Każdy z krajów świata bije monety z własnymi wzorami, ich wartość jest jednak mniej więcej taka sama. W każdym dialekcie monety różnych nominałów mają też różne nazwy, we wspólnym jednak wszystkie określane są z uwagi na swój materiał i ciężar.
Najmniejszą jednostką są miedziane monety, których używa się do drobnych, codziennych zakupów. Za kilka miedziaków można kupić bochenek chleba, butelkę cienkiego wina, miskę kaszy w wiejskiej gospodzie lub kąt do spania w tejże. Za noc w takowym przybytku, łącznie z jedzeniem, chlaniem do upadłego i resztą dobrodziejstw, nie powinno się zapłacić więcej niż jedną żelazną monetę.
Na jedną żelazną monetę składa się sto miedziaków. Żelazem płaci się głównie w większych miastach, gdzie wszystko jest w oczywisty sposób droższe.
Proporcjonalnie bardziej wartościowe są monety srebrne i złote, za które kupić można przedmioty luksusowe jak dobra broń, magiczne eliksiry, instrumenty muzyczne z wyższej półki, ozdobne stroje i tak dalej.

Drugą, wyższą od wcześniej wypisanych walutą są kryształy. Wydobywane głównie na południu Korii i wykorzystywane do sztuk magicznych, potrafią osiągać zawrotne ceny. Na ich posiadanie pozwolić mogą sobie jedynie najbogatsi, a w miarę dokładną wartość każdego kamienia podać może jedynie wprawiony jubiler. Nie jest to waluta, za którą kupuje się nocleg w gospodzie albo jabłka na targu, to pewne. Całkiem nieźle sprawdza się za to, gdy musisz przewieźć cały swój dobytek w jednej torbie.

Alternatywną, choć podobną jeśli chodzi o zasady płacenia nią, walutą mogą być ozdoby, głównie te ze złota, srebra, czy ze szlachetnymi kamieniami, chociaż stanowią one raczej deskę ostatniego ratunku niż codzienność handlową. Głównie dlatego, że gdy jaśnie pan w ramach zapłaty rzuci karczmarzowi na ladę jeden ze swoich pierścieni, ten uzna to raczej za hojny gest i nie będzie bawić się w sprawdzanie wartości artefaktu, by wydać gościowi resztę.

W niektórych miejscach, takich jak chociażby środek dżungli, handel odbywa się głównie na zasadzie wymiany barterowej.

Kwestia języków

Większość ras posiada własne języki oraz dialekty owych, co nie zawsze odzwierciedlone jest przez główny język używany w danym kraju. Tak więc nawet w mieście, gdzie spodziewasz się usłyszeć jedynie wspólny, możesz trafić naraz między osobników debatujących w głośnym, śpiewnym narzeczu dervi, wymachując przy tym rękoma w gestykulacji tak szerokiej, że zaczniesz bać się o własne zdrowie. Świat to wielki kocioł, nigdy nie wiesz do końca na kogo trafisz na kolejnym trakcie.
Mimo to większość osób na wszystkich trzech kontynentach potrafi porozumiewać się chociaż jako-tako we wspólnym. Istnieje więc szansa, że nie zgubisz się w labiryncie uliczek kolejnego obcego miasta na zawsze.

Języki świata, lista prawie kompletna:

> wspólny (dawny thracki, rozpowszechniony na świecie przez thrackich podróżników)
> migowy język nemidów
> oolai, język północnej Samalii (śpiewny, pełen przeciąganych samogłosek)
> kazacki, język klanów z Nocnych Gór (gardłowy, pełen chropowatych, ostrych dźwięków i chrząknięć)
> dervani, język dervi (ekspresyjny, melodyjny, wspierany dużą ilością gestykulacji)
> ardeński, narodowy język amarytów (twardy, ostro brzmiący, precyzyjny)
> terkka, język plemion z dżungli Shat-Hari (przypominający nieco wołanie dzikich ptaków, pełen podwójnych spółgłosek, z tendencją do rozrywania dłuższych słów za pomocą oddechu)
> centi, język zefirytów (pozornie prosto brzmiący, pełen koszmarnej gramatyki, zupełnie inaczej pisany niż czytany i tonalny)
> ishty, język dzieci lasu (złożony głównie z szeptów i dźwięków przypominających szelest liści)
> reński, język z południowego cesarstwa Renlai (charakterystyczne pismo znakowe)
> dorycki, język pozbawionych domu torque (daje wrażenie lekkości, pełen formuł, które nie znaczą nic poza dodaniem odrobiny elegancji do wypowiedzi)
> martycki, tradycyjny język skaltów (chropowaty, krótkie zdania, wymowa przypominająca mruczenie)

Wyposażenie i uzbrojenie

Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę.
I ekwipunek.

Niektóre kraje ograniczają możliwość otwartego noszenia przy sobie broni w granicach ich miast, jeśli dany osobnik nie ma na to pozwolenia.
Zaznaczyć warto, że niektóre rodzaje broni, takie jak halabardy, piki, czy kusze należą do wyposażenia wojskowego i poza koszarami trudno je dostać, nie każdy może sobie więc na nie pozwolić.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://circleofbards.forumpolish.com
 
O sprawach drobnych, acz istotnych
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Opowieści z tysiąca i jednego traktu :: Wieczorem przy ognisku :: Worek barda :: Opisy-
Skocz do: